fitinfo
Słownik A-Z

BMI

Wyobraź sobie, że BMI to taka najprostsza miarka, którą przykładamy do Twojej sylwetki, żeby sprawdzić, czy nie nosisz na sobie za dużo kilogramów jak na swój wzrost.

Mechanizm działania

Wyobraź sobie, że BMI to taka najprostsza miarka, którą przykładamy do Twojej sylwetki, żeby sprawdzić, czy nie nosisz na sobie za dużo kilogramów jak na swój wzrost. Matematyka tutaj jest prosta jak budowa cepa: bierzemy Twoją wagę w kilogramach i dzielimy ją przez wzrost podany w metrach, który wcześniej podnieśliśmy do kwadratu. To daje nam jedną liczbę, która teoretycznie mówi nam, w jakim miejscu na mapie zdrowia się znajdujesz. Nie bierzemy tu pod uwagę, czy masz wielkie bicepsy, czy duży brzuch – liczy się tylko ogólna masa.

To narzędzie powstało po to, żeby szybko i tanio ocenić duże grupy ludzi, a nie konkretnego kulturystę na pompie. Pozwala lekarzom i trenerom na całym świecie posługiwać się tym samym językiem. Dzięki temu wiemy, że pewne zakresy liczb korelują z konkretnymi problemami zdrowotnymi, które mogą Cię dopaść w przyszłości. Jest to tak zwany parametr screeningowy, czyli takie pierwsze sito, przez które przesiewamy ludzi, by wyłapać tych, którzy mogą potrzebować dalszej pomocy.

Kluczowe fakty

  • Norma, w której większość z nas powinna celować, to zakres od 18,5 do 24,9.
  • Jeśli Twoja liczba mieści się między 25 a 29,9, wchodzisz w strefę nadwagi.
  • Licznik pokazujący 30 lub więcej to już jasny sygnał, że mamy do czynienia z otyłością.
  • Metoda kompletnie nie sprawdza się u osób z dużą masą mięśniową, bo mięśnie ważą więcej niż tłuszcz.
  • To najczęściej używany wskaźnik w badaniach populacyjnych na całym świecie.

Zastosowanie praktyczne

Jeśli nie jesteś zawodowym sportowcem i nie spędzasz 5 dni w tygodniu na przerzucaniu ciężarów, BMI da Ci niezły obraz sytuacji. Jeśli wynik wyskakuje powyżej 25, warto zerknąć w lustro i zastanowić się, czy to nie czas na lekką wycinkę. Pamiętaj jednak, że to tylko statystyka. Jeśli Twój kumpel z siłowni ma BMI 31, ale na brzuchu widać mu "kaloryfer", to nie znaczy, że jest chory – po prostu ma dużo tkanki beztłuszczowej, której ten wzór nie widzi.

Dla większości z nas BMI to sygnał ostrzegawczy. Jeśli cyferki rosną z roku na rok, to znak, że serce i stawy mogą zacząć dostawać w kość. Warto go mierzyć raz na kilka miesięcy, żeby mieć rękę na pulsie. To najprostszy sposób, by sprawdzić, czy Twoja dieta i trening idą w dobrą stronę, zanim zaczniesz bawić się w droższe i bardziej skomplikowane badania składu ciała.

Podsumowanie

BMI to prosty i szybki wskaźnik, który porównuje Twoją wagę do wzrostu. Chociaż ma swoje wady – zwłaszcza jeśli masz sporo mięśni – to dla przeciętnego człowieka jest świetnym punktem wyjścia do oceny zdrowia. Trzymanie się w normie WHO drastycznie zmniejsza ryzyko, że wylądujesz u lekarza z problemami metabolicznymi.