#70: Czy krioterapia naprawdę działa?
Sprawdzamy, co nauka mówi o krioterapii i czy warto się na nią wystawiać, żeby szybciej się regenerować.
7 kwietnia 2026 · 3:47
Transkrypt
Minus sto dziesięć stopni Celsjusza. Trzy minuty w kabinie wypełnionej lodowatym powietrzem. Brzmi jak tortura, a jednak coraz więcej osób to robi dobrowolnie. Czy krioterapia to naprawdę skuteczna metoda regeneracji? A może kolejny modny trend bez pokrycia w nauce?
Zacznijmy od tego, co się dzieje z twoim ciałem w komorze kriogenicznej. Skóra gwałtownie się ochładza. Naczynia krwionośne się zwężają. Organizm wchodzi w tryb przetrwania. Kiedy wychodzisz z kabiny, naczynia się rozszerzają i krew napływa z powrotem do mięśni. Ten mechanizm ma teoretycznie zmniejszać stan zapalny i przyspieszać regenerację.
Problem polega na tym, że badania naukowe nie dają jednoznacznej odpowiedzi. Przegląd systematyczny opublikowany w dwa tysiące dwudziestym trzecim roku wykazał, że krioterapia całego ciała może nieznacznie zmniejszać bolesność mięśni po treningu. Ale efekt ten był niewielki. Porównywalny do zwykłej kąpieli w zimnej wodzie, która kosztuje... zero złotych.
Co więcej, jeśli twoim celem jest budowanie mięśni, zimno tuż po treningu może ci zaszkodzić. Badania pokazują, że regularne schładzanie po treningu siłowym hamuje adaptację mięśniową. Stan zapalny po ćwiczeniach to nie wróg. To sygnał, który uruchamia procesy naprawcze i budowanie nowej tkanki. Tłumiąc go zimnem, możesz spowalniać swoje postępy.
Są jednak sytuacje, w których krioterapia ma sens. Na przykład w sporcie wyczynowym, gdy zawodnik ma kilka startów w krótkim czasie. Wtedy szybka regeneracja jest ważniejsza niż długofalowa adaptacja. Może też pomagać osobom z przewlekłym bólem lub niektórymi chorobami reumatycznymi. Ale to zupełnie inna sytuacja niż wizyta w salonie krioterapii po treningu na siłowni.
Jest jeszcze jeden aspekt, o którym rzadko się mówi. Wiele osób po krioterapii czuje się świetnie. Mają przypływ energii i lepszy nastrój. To prawdziwy efekt. Zimno pobudza układ nerwowy i zwiększa wydzielanie noradrenaliny. Ale ten sam efekt uzyskasz pod zimnym prysznicem. Bez wydawania od osiemdziesięciu do stu pięćdziesięciu złotych za sesję.
Podsumowując. Krioterapia nie jest oszustwem, ale nie jest też cudowną metodą regeneracji. Jeśli trenujesz rekreacyjnie i zależy ci na sile oraz masie mięśniowej, unikaj zimna zaraz po treningu. Jeśli chcesz korzystać z dobrodziejstw zimna, zacznij od zimnych pryszniców. Są darmowe, dostępne codziennie i dają podobne efekty. Twoje pieniądze lepiej zainwestować w dobry sen, pełnowartościowe posiłki i mądry plan treningowy.
Czytaj dalej

Siła mięśni przedłuża życie — nowe badanie na ponad 5 000 kobiet

Lekkie ciężary budują mięśnie tak samo jak ciężkie — nowe badanie
